Zapraszamy do lektury drugiej części wspomnień Zofii Wanic, w której to poznamy postać szopienickiego Janosika. Pierwszą część można przeczytać w tym miejscu [TUTAJ]. Na pocztówce ul. 11 Listopada oraz fragment ul. Lwowskiej z lat 40. XX w.
Druga opowieść to nieco sensacyjna historia o szopienickim Janosiku. Sąsiadki mieszkające w moim domu (ul. Lwowska 7 – obecny komisariat Policji) i w tzw. “hinterhauzie” miały zwyczaj siadywać na ławeczce i “klachać”. Dzieci bawiły się obok niby bardzo sobą zajęte, ale zwyczajem im właściwym doskonale wiedziały, o czym gadają kobiety. A gadały o niejakim Sidle, który znowu poprzedniej nocy gonił się z milicją, słychać było strzały, ale podobno nie dał się złapać. Po prostu jakby nagle zapadał się pod ziemię. W tych opowieściach wyczuwałam sympatię dla ukrywającego się rabusia. Nazwałam go sobie Janosikiem, bo podobno rabował sklepy już “za Niemca” i procederu tego po wojnie nie zaniechał, a zrabowane dobra częściowo rozdawał ludziom. Po jakimś czasie słuch o nim zaginął. Przynajmniej ja nie wiem, jakie były jego dalsze losy.
Podobno słynny polski oszczepnik Janusz Sidło – olimpijczyk i wielokrotny mistrz świata był jego synem. Sidło (oszczepnik) mieszkał na ul. Piastowskiej [obecna ul. 11 Listopada] prowadzącej do dworca kolejowego. Na tej samej ulicy mieszkał dr Cober dentysta, który był międzynarodowym sędzią piłkarskim. Dr Cober grywał regularnie w tenisa z moim ojcem. Zięciem dr. Cobra był Tadeusz Siwek, który grał w reprezentacji Polski w siatkówce.

Te dwa domy przypominają mi dojscie do dworca kolejowego w Szopienicach i do sredniej szkoły Technikum Hutniczego do którego chodziłam a ten drugi dom ten róg przypominam sobie że był tam fotograf Niesporek znałam Elżbietę nie wiem co sie z Nią dzieje a były to lata 1959 rok
Mieszkałem od urodzenia na ul.Piastowska 4 i muszę sprostować opwieść o Sidle on niebył ojcem Janusza Sidły . Jeśli chodzi o Elę Niesporek to zmarła jak się nie mylę ty miała 52 lata.